Michał Kawalec (rocznik 1978) należy do grona artystów korzystających z szerokiego spektrum możliwości jakie daje kreacja cyfrowa w sztuce. W swojej twórczości bazuje on na fotografii, jest ona dla niego swoistym punktem wyjścia. Jako medium staje się łącznikiem (pasem transmizyjnym) między zastaną naturą, a jej odwzorowaniem na płaszczyźnie obrazu.
Dla twórczości Kawalca niezwykle ważny jest pejzaż industrialny – pozyskiwany przez artystę z miejskiej tkanki. Bazuje on na wielu kadrach łączonych w długie wedutowe kompozycje. Powstaje coś na kształt prospektu, gdzie artysta nakłada na siebie kilka zastanych rzeczywistości, miesza ze sobą fotografowane sceny, tworząc nową tożsamość. Pejzaż miejski jest wbrew pozorom niezwykle trudny do uchwycenia. Składa się on z wielu pokładów endemicznego zaśmiecenia. Czy ten pejzaż jest konkretny? Zapewne tak, ale dla nas jako odbiorców nie powinno to mieć większego znaczenia. Kawalec stara się pokazać ulice bezosobowo i neutralnie, unikając patosu i hierarchii, nie estetyzuje – dopiero po głębszej analizie widzimy, że jest to obraz niepokojący, kreujący jakieś wewnętrzne nieokreślone napięcie, pozbawiony ludzi, jakby martwy. Widzimy bez wątpienia, że są to prace nacechowane silna dozą subiektywizmu, którą autor skrzętnie próbuje przed nami ukryć. Jest w nich coś mocno dualistycznego. Ambiwalencja i złożoność. Cechy pozornie komplikujące odbiór dzieła, dla Kawalca sprzyjają odczytywaniu intuicyjnemu. Ujawnią wielowarstwową strukturę dzieła, przez co ją uwydatniają – wprowadzając odbiorcę w drugi wymiar.Matryca graficzna bazująca na kadrze fotograficznym zachowuje – w warstwie wizualnej – swoją historie, pokazuje część zastanego obrazu. Historia ta po przetworzeniu opowiada zaś o procesie twórczym. Płaszczyzna kompozycyjna ograniczona do szerokiego wąskiego formatu narzuca widzowi narracyjny odbiór. Aż się prosi o ciaśniejszy kadr, o wizualne wtargnięcie w detal dzieła.Niniejsza wystawa jest interpretacyjną podróżą – krótką, ale bez wątpienia warto ja odbyć.Na koniec warto postawić pytanie: Czy Kawalec jest artystą w pełni ukształtowanym? Uważam, że na szczęście dla niego i dla nas odbiorców jeszcze nie. Artysta eksperymentuje, szuka, pyta, weryfikuje i kwestionuje zarazem. Postawa ta będzie zapewne owocowała i stanie się ważnym przyczynkiem do kolejnej odsłony jego prac. Sławomir Plewko
Wystawa czynna od 18 listopada. Spotkanie z autorem i finisaż wystawy 9 grudnia godz.17.oo.